#5196397 11.10.2019 13:49:25
Opowiadanie spod brzozy
Do Towstuna z pieczary
Zhyvit zdavlyuye yayechka
Swego czasu adin Towstun zapodał mi - nigdy nie odkryjesz mej tożsamości.
Zadaję sobie pytanie - czy jest mi do czegokolwiek potrzebna tożsamośc Towstuna
z internetu?
Nie - nie jest mi do niczego potrzebna. Gdyby Towstun żył, był, obok mnie.
Gdyby Towstun nadepnął mi na wielki palec u stopy, lub nawet na mały palec u stopy.
Mógłbym wtedy Towstuna kopnąć w zhyvit.
Tovstun z internetu jest mi obojętny, bo to postać abstrakcyjna, mogę sobie tą postać wyobrażać jako szczyny - na ten przykład.
Idziesz do parku na spacer, widzisz, leży coś, szare, nie rusza się i smierdzi.
Tak, to twój mózg. Zgubiłeś mózg, nic go nie zjadło, ale zaśmierdział się. Śmierdzi jak ty cały. Nawet bez tego mózgu - śmierdzielu.
Widział ja swego czasu wielką kupę sadła. Było lato, był zlot radioamatorów i krótkofalowców.
Wielka kupa sadła, przemieszczała się w pomieszczeniu otwartym, lecz bez klimatyzacji.
Wielka kupa sadła, jako odnóża miała poniżej dupy - tłuste galaretowate uda.
A w miejscu gdzie kończy się dupa a zaczynają galaretowate uda - plama śmierdzącego potu.
Krocze zapewne odparzone, nie zasypane talkiem, lub pudrem na odparzenia.
Widział ja wielokrotnie tą wielką kupę sadła siedzącą na czymś - chyba ekstra siedzisko dla
wielkiej kupy sadła.
Kupa sadła miała na spaśnych udach lapka z donglem w gniezdzie USB.
Zapewne oglądał penisy osła, lub muła i marzył o tym aby takiego penisa miał on sam, lub choćby połowa tej długości. Mógłby się wtedy onanizować. Bo jego penisk jest może i odpowiedniej wielkości - ale w brzuchu, w podbrzuszu.
Nie chcę się pastwić nad wielka kupą śmierdzącego spoconego sadła - nie zapodam foto z plamą potu na dupie.
Nie da ci tego ojciec ani matka, co ci da Miszy gadka.