Idę sobie raz ulicą,
patrzę, leży coś, nie rusza siem
podchodzę bliżej, patrzę,
poznaję - to klops
to klops z mamcolma,
spuszczony do kanalizy
a kysz,
złapałem to to pruchniakami
i na poligonu ja zataszczył
będziem krencili antenem
Żółtą nić ściężnicy kaźń
...i kiedy widzisz dno gardło ściska ta toń...
Szybki elektron!!!
8-go dnia bogowie stworzyli Malcolma, a niebiosa zatańczyły...

Kibicuję temu projektowi LINK
Pozdro, Malcolm.