To fajno, jednak pamiętajmy, że nikt nie da nam zbawienia. Ufajmy wyłącznie sobie samym mając świadomość faktu, że
bezinteresownie ludzie świadczą tylko zło.
P.S. Ludzie nie potrafią być bezinteresownie dobrzy, nawet u "najlepszych" jest ten motor nagrody w "niebie".
P.S.w. Jak już się któryś "uchowa" przed światem z takimi szczerymi intencjami realizowanymi w praktyce, to go
"świat' traktuje jak jakiegoś "ufoludka": skąd ty się w ogóle wziąłeś, o co ci chodzi itp, itd.

Patrzysz na ten motłoch bez emocji, a on pyta się ciebie: "o co tobie chodzi i z czym masz problem?"
Ciekawe pytanie, lecz czy nie powinno być do zadającego je skierowane?

Głupcy mają zawsze jakieś wymówki,
powody, usprawiedliwienia i inne takie, by nie zmierzyć się z prawdą...