Nie wiem czy o to Ci chodziło, ale wjechałeś mi na ambit...

Mnie już w przeszłości kilkukrotnie zbrzydło urzędowanie w tym dziwacznym miejscu jednak w chwilach
nudy wracam bo gdzie indziej znajdę taki młyn bez zobowiązań? Może dla tego jeszcze mnie nie
położył, że nadal nie znalazł mojej "pięty Achillesa", a może dla tego, że jej nie posiadam bo
zawczasu zwierzam się ze swych ułomności. Na niczym się nie znam, niczego nie posiadam (nawet "starej"

.
Chlam na potęgę, prochów nie ładuję tylko dla tego, że dla mnie już są za słabe i jedynie Hanka mi
pozostała, chociaż coraz trudniej znaleźć miejsce do wkłucia. Cóż, taka sytuacja... Pewnie wylądowałbym
jakoś korzystniej życiowo gdybym w przeszłości został konfidentem jednej z licznych tajnych służb lecz
zmarnowałem życie nie starając się o to. To se ne wrati...
Nie zawsze ilość stanowi o sukcesie. Ile bomb zrzucili Japończycy na Perl Harbor? Nie doszukałem się, lecz z
pewnością bardzo wiele

W odwecie dostali "tylko" dwie i to wystarczyło by pozbyli się głupich myśli, a jeżeli
nawet je miewają, to rozładowują sami u siebie np. wąchając sobie wzajemnie tyłki w telewizyjnych turniejach

Serio aż tyle (550 postów) tu napitoliłem chłamu? Przepraszam, trochę mi głupio...