Lokalizacja:
Osiedle Skorupy
Posty: 7 #7929365
|
Ballada o Głupku rymowany
W lesie, gdzie dróg nie ma, ni ścieżek stopą człowieka bitych, kopanych żadnych ściętych zarośli i drzew tam utknął głęboko ten, co zdechł
Nikt nie wie, co działo się wkoło nim oczy otworzył głupi czyjś syn
Co to za miejsce, nie wiedział on wcale chciał wołać anioły, chwycić ich ręce
Nie wiedział nawet, że to robale jedzą mu uszy, nozdrza i wnętrze
Zrozumiał wreszcie, zgubił się, głupi w otchłani tego, co tak bardzo lubił więc rzucił się w jednym i drugim kierunku prosząc o łaskę boga w swym trunku
I nagle zobaczył, że w sobie zawisnął choć chciał być, był bardzo blisko bańki z powietrzem, którą się stał i w swoje oczy sam sobie prysnął |