Wiem że bezmyślnie powklejałeś różne teksty, chciałbym jednak żebyś skupił się przez chwilę na jednym fragmencie:
Czasami pacjenci podczas psychoterapii w sposób zupełnie naturalny stosują metaforę „drugiej osoby”, która działa w ich wnętrzu. Może to przynieść wartościowy wgląd we własną osobę i pomóc w procesie leczenia i zmiany. W przypadkach patologicznych taka struktura może przejawiać się w sposób bardzo spektakularny i ujawniać się w formie niszczącego poczucia winy, karzącego wewnętrznego głosu czy tendencji autodestrukcyjnych.
Czy widzisz jakieś podobieństwo do postawy jaka prezentujesz tu w ramach terapii?
Czasami pacjenci podczas psychoterapii w sposób zupełnie naturalny stosują metaforę „drugiej osoby”, która działa w ich wnętrzu. Może to przynieść wartościowy wgląd we własną osobę i pomóc w procesie leczenia i zmiany. W przypadkach patologicznych taka struktura może przejawiać się w sposób bardzo spektakularny i ujawniać się w formie niszczącego poczucia winy, karzącego wewnętrznego głosu czy tendencji autodestrukcyjnych.
Czy widzisz jakieś podobieństwo do postawy jaka prezentujesz tu w ramach terapii?
Xel hrabia Schizman
Profesor Psychiatrii Naturalnej
Rektor Katedry Przypadków Beznadziejnych
Profesor Psychiatrii Naturalnej
Rektor Katedry Przypadków Beznadziejnych