Odsiadka STasia w psychiatryku to zbawienie dla niego. Wtedy mialby pod dostatkiem interlokutorow na swoim poziomie i te niezliczone dyskusje o pierdach do samego rana z innymi debilami. Ale niestety dogorywa w parterowej ruinie w zasmrodzonej smogiem miescinie szukajac rozpaczliwie towarzystwa na forum. Ale nikt go nie chce bo jest zerem i kapusiem SB.