Wiesz, Polacy piorą regularnie bieliznę, nie tylko od święta. Nie jesteś pierwszym Ślązakiem,
który mi robi sceny o pranie. Gdy kiedyś na delegacji mieszkałem z jednym z twoich ziomków,
to miał wobec mnie podobne gorzkie żale. Przeszkadzało mu to, że piorę, że się myję, że wstaję
do roboty na tyle wcześnie, żeby spokojnie się przygotować i zjeść śniadanie, a nie tylko wyskoczyć
z wyra rozczochranym i wskoczyć w zapocony od tygodnia "uniform", itp, itd. Co "narodowość" -
- to obyczaj, może wreszcie się przyzwyczaj?
P.S. Zajarał się jakby w życiu nie widział suszących się skarpet. Pewnie ma tylko jedną parę, przyklejoną
do stup "na amen"
P.S.2. Stachu poziczisz mi zoki, bo moje się złamałi? A weź se, stojo tam przi sztiflach!
który mi robi sceny o pranie. Gdy kiedyś na delegacji mieszkałem z jednym z twoich ziomków,
to miał wobec mnie podobne gorzkie żale. Przeszkadzało mu to, że piorę, że się myję, że wstaję
do roboty na tyle wcześnie, żeby spokojnie się przygotować i zjeść śniadanie, a nie tylko wyskoczyć
z wyra rozczochranym i wskoczyć w zapocony od tygodnia "uniform", itp, itd. Co "narodowość" -
- to obyczaj, może wreszcie się przyzwyczaj?
P.S. Zajarał się jakby w życiu nie widział suszących się skarpet. Pewnie ma tylko jedną parę, przyklejoną
do stup "na amen"
P.S.2. Stachu poziczisz mi zoki, bo moje się złamałi? A weź se, stojo tam przi sztiflach!