Michal_Czarkowski_sq4ctp pisze:
Sam nie umie przecież naprawić telewizora, ktoś musiał…
Tylko dlaczego telewizorek się zepsuł… :-D Tu Stach nasłuchowiec mógłby się wykazać i napisać jakie bezeceństwa z nim wyprawiał…
Sam nie umie przecież naprawić telewizora, ktoś musiał…
Tylko dlaczego telewizorek się zepsuł… :-D Tu Stach nasłuchowiec mógłby się wykazać i napisać jakie bezeceństwa z nim wyprawiał…
Eee no, nie czepiajmy się... Przed rokiem w blok w którym mieszka mój ojciec rąbnął piorun i z takiego dziwnego
powodu telewizor mu się zepsuł
zwarcie na warystorze za bezpiecznikiem. Wyharatałem warystor, wymieniłem bezpiecznik, włączyłem do sieci i bezpiecznik znów się
przepalił więc dałem sobie siana
czy jakoś tak. Zgłosił ubezpieczycielowi, zamówił taryfę żeby mu zawieźli pudło do jedynego w mieście warsztatu "uznanego" przez
ubezpieczyciela. Tam stwierdzili, że "nie da się naprawić", podpisali odpowiednie kwity i "z łaski" zaproponowali mu, że ten
szmelc może już u nich zostawić (pewnie go później naprawili i puścili za parę stów na jakimś olx-ie). Starszy dostał
od ubezpieczyciela kwotę jaką wydał trzy lata wcześniej na ten telewizor (za którą kupiliśmy podobny z większą ilością bajerów)
i zwrot kosztów taksówki
się, ojciec się jeszcze dobrze trzyma
Tym bardziej, że mogło się nie udać, bo przy takim pierdyknięciu nie tylko zasilacz mógł być uszkodzony, ale i głowica w.cz., czy
jak to tam teraz nazywają. Resumując - o telewizor bym się Stacha nie czepiał