SQ6CALIGULA pisze:
Bardzo się cieszę, że każdy mój temat jest dla ciebie ciekawy
Oda do Głupoty
Głupoto, tyś jest wspaniała.
Dotykasz chłopa, wielkiego pana.
Nikt z twych matczynych rąk nie ucieknie,
bo kochasz nas tak bardzo,
kwiat twej miłości nie zwiędnie.
Matko, ty w zmaganiach pomagasz,
przez życie za rękę prowadzisz.
Po upadku podniesiesz,
w wyborach zawsze radzisz.
Lecz co to za Matka co dziecię swe kara,
każdym spojrzeniem, każdym słowem dobrym.
Śni się jako nocna mara,
a za dnia rani z śmiertelnością kobry.
Więc proszę Ciebie odejdź,
chodź tyle chwil razem przeżytych.
Zgiń, przepadnij!
Ja nie chcę Matki, co kopalnią wad jest rozmaitych.
Mr.White
Bardzo się cieszę, że każdy mój temat jest dla ciebie ciekawy
Oda do Głupoty
Głupoto, tyś jest wspaniała.
Dotykasz chłopa, wielkiego pana.
Nikt z twych matczynych rąk nie ucieknie,
bo kochasz nas tak bardzo,
kwiat twej miłości nie zwiędnie.
Matko, ty w zmaganiach pomagasz,
przez życie za rękę prowadzisz.
Po upadku podniesiesz,
w wyborach zawsze radzisz.
Lecz co to za Matka co dziecię swe kara,
każdym spojrzeniem, każdym słowem dobrym.
Śni się jako nocna mara,
a za dnia rani z śmiertelnością kobry.
Więc proszę Ciebie odejdź,
chodź tyle chwil razem przeżytych.
Zgiń, przepadnij!
Ja nie chcę Matki, co kopalnią wad jest rozmaitych.
Mr.White
Mocne. Kiedyś przez chwilę z nudów wierszokletyzowałem, a zwieńczeniem
tego wstydliwego etapu mojego rozwoju był wiersz o Duchu Bożym, który
w nas bywa. Tak to szło:
Duch
W zaciszu domu
W księżyca cieniu
W odmętach myśli
Wśród tchnienia gromu
W rozkoszy śnienia
W nadziei dnienia
W radości marzeń
Wśród zapomnienia
Wszędy gnam, wiecznie trwam
Wolą istnienia
To taki trochę infantylizm, taka dziecinada, ale tworząc to miałem jakąś
dziwną "wenę", nie wiem...