Panie Zbyszku:
Owszem - szmaty...-
Ale żeby trupa... z szafy?!
Już nie będę nic tłumaczyć-
Niech tu dalej ktoś mataczy...



Owszem - szmaty...-
Ale żeby trupa... z szafy?!
Już nie będę nic tłumaczyć-
Niech tu dalej ktoś mataczy...
Nikt i nic mnie tu już nie dotyka...