zenonradiowiec pisze:
Zawsze się tu delikatnie szczypano w zadki ale z wyczuciem ! i nie było źle - z małym wyjątkiem pewnego buraka który wlazł w ubłoconych gumofilcach na salon.
A generalnie - to luzik.
Zawsze się tu delikatnie szczypano w zadki ale z wyczuciem ! i nie było źle - z małym wyjątkiem pewnego buraka który wlazł w ubłoconych gumofilcach na salon.
A generalnie - to luzik.
jak mawia klasyk: " Pieprzenie na antenie, Panie!"
Nikt i nic mnie tu już nie dotyka...