Na miejscu faceta, nie wchodziłabym po to na drzewo, tylko czekałabym aż gałąź się zawali i spadnie razem z tym... Po co ryzykować utraty swojego zdrowia?...- przecież przez zbytnie skupienie uwagi na tym czymś, to mogłaby się noga obsunąć, czy coś... Zmarznie- to sama zlezie HI...- takie jest moje zdanie... 


Nikt i nic mnie tu już nie dotyka...