Od strony teoretycznej wydaje się to nie być problemem, jedynie praktyka, czyli np. zaplątanie się żyłki w gałęziach, zaczepienie się w koronie drzewa i inne. Trzeba by też dociążyć przenoszoną żyłkę jakimś ciężarkiem, bo sama pewnie poleci "gdzieś tam". Po pierwszych testach dam znać, czy i na co się to nadaje.
73! de SP6MMM, Mariusz